Nawigacja

Julian Tuwim dzieciom

Julian Tuwim dzieciom

                                                    

                    

 

Wiersze dla dzieci to ta część twórczości Juliana Tuwima, którą wszyscy znamy i z którą najbardziej kojarzy nam się ów poeta. Wiersze te, to rymowane opowiastki o różnych postaciach, przedmiotach, jedzeniu i zwierzętach. Wszystkie są napisane dowcipnym językiem, wszystkie opisują jakiś fragment rzeczywistości, wiele z nich ma ukryty morał lub przesłanie.

 

Przypomnijmy sobie je pokrótce i zastanówmy się dlaczego warto czytać

i puszczać je dzieciom.

 

Lokomotywa to bajka, która zaczyna się w momencie, gdy pewien pociąg stoi na pewnej stacji. Poeta po mistrzowsku opisuje ze szczegółami wygląd i zasady działania lokomotywy parowej, po czym, swoim zaczarowanym językiem, puszcza ją w ruch. Wiersz jest napisany tak, że odpowiednio przeczytany i wyakcentowany, imituje tempo i dźwięk pędzącego pociągu.

 

Skakanka to bajka, a właściwie powiastka, z której pochodzi fragment, który cytujemy wręcz mechanicznie, gdy przydarzy się jakiś wypadek. Czyż nie mówimy wówczas „żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała”? W bajce tej Julian Tuwim okazuje jak bardzo rozumie zachowania dzieci, ich ruchliwą naturę i optymizm. Nie tylko je rozumie, ale radzi im co mają mówić dorosłym, którzy zanadto się martwią, że coś złego może się wydarzyć. Poeta tłumaczy, że życie bez skakania byłoby nudne, a dzieciom radzi skakać tak, by nic się złego nie działo, a jak już się zadzieje, to nie zamartwiać się tym zbytnio. Wszak kózka bez skakania nie byłaby kózką.

 

Zosia samosia w tej historyjce poeta wyolbrzymia nieco i żartuje sobie z niechęci dzieci do słuchania rad dorosłych i z nadmiernej chęci małych mądrali do poznawania świata na własną rękę. Mała Zosia myśli, że wszystko już wie, i że wszystko umie zrobić sama. To ją gubi, ponieważ na kończące bajkę pytanie „kto jest głupi”, nie rozumiejąc go, odpowiada, jak na wszystkie poprzednie: ja sama!

 

O Grzesiu kłamczuchu i o jego cioci to zabawna historyjka, która mówi o tym, że kłamać jest nie tylko nie ładnie, ale także głupio. Ciocia pyta Grzesia, czy wrzucił list do skrzynki, jak go prosiła, na co Grześ odpowiada, że tak. Aby uwiarygodnić swoją wersję, zaczyna opowiadać, o wszystkim, co zdarzyło się na ulicy, gdy on wrzucał list do skrzynki. Oj, co się tam nie działo! Ciocia czeka cierpliwie, aż Grześ skończy swoją opowieść, po czym mówi, że nie dała mu żadnego listu do wrzucenia.

 

Idzie Grześ to wesoła bajka o pewnym sympatycznym choć niezbyt mądrym chłopcu, który niosąc worek z piaskiem cieszył się niezmiernie, że worek ów robi się coraz lżejszy. Przyszedłszy do domu, stwierdził z żalem, że worek jest pusty. Musiał wracać się z powrotem i zbierać zgubiony piasek do worka.

 

 

Dyzio marzyciel to bajka, w której poeta śmieje się i żartuje z leniuszków i łakomczuszków. Tytułowy Dyzio, leży na zielonej łące i marzy o tym, jakby to było cudnie, gdyby cały świat był słodki i do schrupania. Można by wówczas nic nie robić, tylko leżeć, sięgać ręką i jeść, jeść, jeść...

 

 

Rzepka to bajka o pewnym dziadku, który zasadził rzepkę w ogrodzie. Kiedy wyrosła, okazało się, że żadną miarą nie da się jej wyrwać. Poprosił o pomoc babcię, potem wnuczka, następnie szczeniaczka, kotka, kurkę i wiele innych, przechodzących akurat zwierząt. W końcu udało się rzepkę wyciągnąć z ziemi, a historyjka uczy nas tego, że wspólnymi siłami można zawsze więcej zdziałać niż w pojedynkę. Bajka o rzepce dowodzi także, że nie warto się poddawać, że można prosić o pomoc i wreszcie, że warto pomagać innym.

 

Okulary to bardzo znana historia o Panu Hilarym, który pewnego dnia podział gdzieś swoje okulary. Zaczął ich szukać w dość nietypowy i zwariowany sposób. Szukając ich przewrócił cały dom do góry nogami i omal nie postawił na nogi miejscowej policji, straży i Bóg wie kogo jeszcze... Przygody pana Hilarego są przykładem na to, że działanie w panice nie tylko nie prowadzi do zamierzonego skutku, ale powoduje po drodze wiele komplikacji i kłopotów. A gdy się coś zgubi, nie trzeba zrywać podłóg, wystarczy usiąść spokojnie i pomyśleć. Roztargnionym okularnikom, w imieniu poety podpowiadamy, że warto zajrzeć w lustro!

 

Słoń Trąbalski to bajka w której autor szczegółowo opisuje jej bohatera, dzięki czemu, dzieci mogą nie tylko wyobrazić sobie ale i zapamiętać, jak wygląda słoń. Zapamiętać? No właśnie. Opisywany słoń, ma wyjątkowo słabą pamięć, zapomina właściwie wszystko i ponosi różne konsekwencje tego zapominania. Podobnie jak w opisanych wyżej bajkach, dzieci same mogą ocenić, czy dane zachowanie jest właściwe, czy nie. Słuchając bajki o słoniu Trąbalskim, mogą się przekonać, czy lepiej jest pamiętać, czy zapominać o swoich sprawach.

 

Spóźniony słowik to historyjka, której początek, znamy na pamięć niemal wszyscy. Wszyscy też współczujemy pani słowikowej, która płacze na akacji, czekając na pana słowika, który spóźnia się na kolację. Julian Tuwim w dowcipny i lekki sposób, poucza nas w niej o tym, że nie warto się zamartwiać i niepokoić niepotrzebnie. Poeta pokazuje nam również, że w życiu dzieje się znacznie mniej nieszczęśliwych wypadków, niż z natury jesteśmy skłonni przewidywać.

 

 

Abecadło jak wiadomo z pieca spadło, o ziemię hukło i strasznie się potłukło. Historia potłuczonego abecadła jest świetnym sposobem, na zapamiętanie kształtu poszczególnych liter. Poeta opisuje w niej, które litery zgubiły laseczki, które stłukły brzuszki, a które się odwróciły. Bajka w atrakcyjny i zabawny sposób uczy rozpoznawania, pisania i zapamiętywania liter.

 

 

Ptasie radio to bajka, która jest podobna do wiersza o lokomotywie, z tą różnicą, że tym razem zaczarowane dźwięki, naśladują śpiew i odgłosy wielu ptaków. Słuchając ptasiej audycji, dzieci poznają nazwy różnych ptaków a wraz z nimi, wydawane przez nie charakterystyczne odgłosy. Kukułka kuka, kogut pieje, wróbel ćwierka a dzięcioł stuka. Ptasie radio ma także przesłanie, mianowicie takie, że nie warto kłócić się, bić i przekrzykiwać.

 

Wszyscy dla wszystkich to wiersz, który wiele lat temu gościł w elementarzach. Dzieci dowiadują się z niego, jak jedni ludzie potrzebni są innym, jak praca wykonywana przez jednych, niezbędna jest dla drugich. I choć wierszyk ten pobrzmiewa nieco socjalistyczną nutą, nie można odmówić mu aktualności, logiki i racji. Bo choć zmienił się ustrój, fakt że piekarz potrzebuje ubrania, murarz chleba a krawiec domu, nadal pozostaje faktem.

 

                                                     

Wiadomości

Kontakt

  • Przedszkole nr 5 im. Juliana Tuwima w Stalowej Woli
    37- 464 Stalowa Wola
    ul. Mieszka I-go 5
  • 15 844 03 25

Galeria zdjęć